Rosyjska państwowa tuba propagandowa dla zagranicy kończy swoją działalność w Estonii.
Z oficjalnego komunikatu wynika, że bezpośrednim powodem jest rezygnacja 35 pracowników. Sputnik twierdzi, że to z powodów nacisków estońskiej policji i straży granicznej i obawy przed postawieniem zarzutów karnych. Rosjanie twierdzą, że pracownikom miało zostać postawione ultimatum.
Faktem jest, że w zeszłym miesiącu prokuratura estońska wysłała Sputnikowi Estonia ostrzeżenie, że jego pracownicy mogą zostać objęci śledztwem z powodu sankcji UE wobec Rosji. Na liście sankcji jest kremlowski propagandzista Dmitrij Kisielow występujący często w Sputniku. Jest także prezesem holdingu państwowego Rossija Siegodnia, który kontroluje Sputnik.
W Estonii Sputnik jest wydawcą portalu i radia internetowego, w językach zarówno rosyjskim, jak i estońskim.
Oprac. MaH, rferl.org
Ilustracja: Wikimedia Commons, CC




