W Monachium nieznani sprawcy sprofanowali grób Stepana Bandery, dawnego przywódcy ludobójczej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, uznawanego obecnie na Ukrainie za bohatera narodowego.
O profanacji poinformował Konsul Generalny Ukrainy w Monachium Wadim Kostiuk. Tym razem nagrobek Bandery nie został uszkodzony tylko pomazany. “Bohaterowie nie tylko nie umierają, ale kontynuują walkę” – skomentował na Twitterze ukraiński konsul, mając oczywiście na myśli Banderę.
Przypomnijmy, że współtworzona przez Stepana Banderę frakcja OUN jest odpowiedzialna za dokonane w latach 1943-1944 sadystyczne ludobójstwo na polskiej ludności Wołynia i Małopolski Wschodniej, którego ofiarą padło nawet około 120 tys. cywilów, głównie kobiet i dzieci.
Zdaniem historyków, choć sam Bandera bezpośrednio nie uczestniczył w Rzezi Wołyńskiej, gdyż w tym czasie był już uwięziony przez Niemców, jednak ponosi za nią odpowiedzialność moralną, gdyż zbrodnich tych dokonała stworzona przez niego frakcja OUN, których członków nazywano zresztą “banderowcami”.
Bandera odpowiada też za organizowanie ukraińskiej działalności terrorystycznej w Polsce przed II wojną, w tym zamachu na ministra spraw wewnętrznych RP Bronisława Pierackiego, za co w 1936 r. został skazany na karę śmierci. Wyrok zamieniono na dożywotnie więzienie. Na wolność wyszedł po wybuchu w 1939 r.
Po wojnie Stepan Bandera uciekł do Niemiec. Został zlikwidowany 15 października 1959 r. w Monachium przez agenta KGB Bohdana Staszynskiego, który użył do tego specjalnego pistoletu rozpylającego cyjanek.
Ukraińskiego nacjonalistę pochowano na Cmentarzu Leśnym w Monachium. Poprzednio jego nagrobek został zdewastowany w sierpniu 2014 r.
Kresy24.pl / espreso.tv

