Przedstawiciele separatystycznych republik w Donbasie wysłali do parlamentu ukraińskiego, grupy OBWE w Mińsku i Rosji listę proponowanych zmian w konstytucji Ukrainy, od których uzależniają swoją zgodę na pozostanie w składzie kraju.
Przede wszystkim separatyści domagają się specjalnego statusu prawnego dla części regionów Donbasu. Chodzi m.in. o prawo do tworzenia własnej milicji podległej jedynie lokalnym władzom, uznanie języka rosyjskiego jako oficjalnego i szczególne uprawnienia ekonomiczne.
Centralne władze w Kijowie miałyby też podpisać szereg porozumień z lokalnymi resortami w Donbasie, a także odpowiednio zmienić zapisy konstytucji dotyczące sądownictwa, prokuratury, samorządu lokalnego i podziału administracyjnego. Uprawnienia dla Donbasu miałyby zostać zawarte w dodatkowym rozdziale konstytucji.
Jeden z najbardziej zaporowych warunków stawianych przez separatystów to zapisanie w konstytucji Ukrainy, że jest ona krajem neutralnym i pozostanie poza blokami wojskowymi, w tym oczywiście poza NATO.
Przedstawiciele DNR i LNR Denis Puszylin i Władysław Dejnego skierowali te propozycje m.in. do przewodniczącego ukraińskiego parlamentu Władimira Grojsmana i Komisji Konstytucyjnej w Kijowie.
Tymczasem Jurij Łucenko – szef rządzącego na Ukrainie Bloku Petro Poroszenki zastrzegł, że Donbas może uzyskać autonomię tylko pod warunkiem, że autonomiczne byłyby wszystkie pozostałe regiony Ukrainy.
“Nie jestem przeciwny autonomii Donbasu, ale pod warunkiem, że wszystkie regiony będą autonomiczne. Donbas może dostać tyle autonomii ile wszystkie pozostałe regiony. Donbas to nieodłączna część Ukrainy i nie może mieć żadnego własnego statusu, innego niż reszta kraju” – zastrzegł Łucenko w telewizji ICTV.
Kresy24.pl
