Plany “paszportyzacji” zakończyły się krachem. Najbliższe otoczenie szefa “służby migracyjnej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych DNR” zaczęło rozpowszechniać informację o tym, że mieszkańcom “republiki” nie będą odbierane ukraińskie dowody tożsamości.
Po pierwsze, wyrabianie dokumentów DNR trwałoby zbyt długo, a po drugie – twierdzą tamtejsi urzędnicy – paszport obywatela Ukrainy jest własnością innego państwa i bez zgody obywatela jego odebranie byłoby “bezprawne”.
Jakiż szacunek dla prawa! Przypomnijmy: pojęcie “paszportyzacja” powstało w ZSRS. Oznaczało wprowadzenie 27 grudnia 1932 r. dowodów osobistych (nazywanych paszportami wewnętrznymi) dla części ludności Związku Sowieckiego. Wiosną 1940 roku na terenach przedwojennej Polski okupowanych przez ZSRS rozpoczęła się akcja paszportyzacji wobec nowych obywateli, którzy musieli przyjąć sowieckieckie paszporty. Uchodźcy z zachodniej Polski dostawali paszport z tzw. paragrafem 11, zaś osoby ze “złym pochodzeniu społecznym” (np. z rodzin posiadaczy ziemi lub fabryk) – paragraf 13. Obu grupom zakazano mieszkania w wielkich miastach i w pasie 100-kilometrowym przy granicy zachodniej. Z chęci zademonstrowania lojalności wobec Polski, wielu Polaków odmawiało przyjęcia paszportu. Odmowa kończyła się aresztowaniem i wysłaniem do obozu pracy lub zesłaniem w głąb Związku Sowieckiego.
Kresy24.pl
