„Restytucja kresów” – to organizacja, która zamierza walczyć o rekompensaty za ziemie, należące do polskich właścicieli nawet w XVIII wieku, powołana przez wiceprezesa proputinowskiej partii Zmiana Konrada Rękasa. Inicjatywę opisała środowa „Rzeczpospolita”.
„Część dawnych właścicieli i spadkobierców majątków kresowych będzie chciała wystąpić do strony ukraińskiej o odszkodowania lub ich rewindykację. W tym celu założyli już nawet Powiernictwo Kresowe, któremu przewodniczy Konrad Rękas, lider proputinowskiej partii Zmiana” – pisze Rzeczpospolita.
„To szkodnictwo, działanie na skłócenie Polaków z Ukraińcami, co jest w oczywistym interesie Rosji” – przekonuje na łamach gazety Paweł Kowal z Polski Razem.
„…Domagamy się od władz w Kijowie prostych konsekwencji. Jeśli deklarują europejską ścieżkę rozwoju, muszą uznać europejskie standardy, w tym kwestię podstawową, że własność jest święta. Będą kolejne etapy działania. Pierwszy etap, który dokonuje się teraz, to zebranie informacji i materiałów, pozwalających na występowanie z pozwami indywidualnymi i zbiorowymi wobec państwa ukraińskiego. – mówił w rozmowie z dziennikarzem radia Sputnik.
– Będziemy pozywać państwo ukraińskie, domagając się zwrotu majątków lub wypłaty ekwiwalentów pieniężnych według wartości rynkowej. My i nasi prawnicy będziemy stawać przed sądami ukraińskimi.
Jednocześnie, w związku z faktem, że zawierając układy stowarzyszeniowe z Unią Europejską Ukraina uznała również pewną równorzędność systemów prawnych, komplementarność tych systemów prawnych, będziemy stawać przed sądami zarówno w Polsce jak również w tych państwach, których teraz są obywatelami ludzie pozbawieni własności, mówimy o obywatelach Stanów Zjednoczonych, Australii i innych państw” – mówił Rękas w rozmowie z organem prasowym Kremla.
O polskich roszczeniach wobec Ukrainy donosiła rosyjska telewizja. W reportażu na Pierwym Kanale cytowany jest Rękas, który przepowiada, że prawie 600 Polaków już szykuje pozwy do sądów. „Co najmniej 150 tys. może domagać się roszczenia do własności pozostawionej za wschodnią granicą. Są to osoby, które nie otrzymały rekompensat i które zgodnie z prawem europejskim nadal pozostają prawnymi właścicielami majątków o wartości szacowanej na 5 mld dolarów” – mówił rosyjskim dziennikarzom szef Restytucji Kresów.
Kresy24.pl/rp.pl
