Rusi Kijowskiej nie można wymazać z historii Rosji. Stwierdził tak rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow, odpowiadając na pytanie ukraińskiego dziennikarza, czy można potraktować wczorajszą wypowiedź Władimira Putina, że „Pieczyngowie i Połowcy dręczyli nasz kraj”, jako roszczenia terytorialne wobec Ukrainy, bo wydarzenia sprzed tysiąca lat dotyczyły przede wszystkim w Kijowa.
„Proszę nie zapominać, że terytorium, na którym znajduje się Ukraina, historycznie było Rusią Kijowską. I rzeczywiście, Pieczyngowie nękali Ruś Kijowską, nękali także plemiona słowiańskie, które żyły na wschodzie, i nie tylko Ruś Kijowską – o Bizancjum również pamiętajmy. Bizancjum również sprawiali duży ból głowy. Dlatego Ruś Kijowska, nigdzie jej nie schowasz, nie wymażesz jej z naszej historii” – powiedział.
Wyjaśnił też, że Władimir Putin, podczas swojego przemówienia na spotkaniu z szefami regionów na temat koronawirusa, celowo użył słów o Pieczyngach i Połowcach. „To była inicjatywa samego prezydenta. To znaczy, że były to jego słowa, które dodał do swojego wystąpienia. W tym wypadku nie mogę powiedzieć, co było ich źródłem, ale wszyscy to słyszeliśmy” – powiedział, odpowiadając na pytanie, czy te słowa były inicjatywą autorów jego wystąpienia, czy samego Putina.
Przypomnijmy, wczoraj Putin przyrównał epidemię koronawirusa do najazdu Pieczyngów i Połowców i obiecał zwyciężyć „tę koronawirusową zarazę”. „Wszystko przemija, i to przeminie. Nasz kraj nieraz przechodził poważne próby: Pieczyngowie go dręczyli, i Połowcy. Ze wszystkim Rosja sobie poradziła. Pokonamy i tę koronawirusową zarazę. Razem wszystko przezwyciężymy” – zagrzewał Putin.
Opr. TB, UNIAN
fot. UNIAN



