Samozwańczy lider “DNR” Aleksander Zacharczenko obiecuje odeskim powstańcom pomoc “całego rosyjskiego świata”.
“Braterskie wsparcie” Zacharczenko zadeklarował podczas tzw. gorącej linii z mieszkańcami Odessy i Besarabii.
“Pospieszymy z pomocą naszym braciom. Jestem pewien, że jeśli w Odessie wybuchnie powstanie, z pomocą przyjadą nie tylko ochotnicy z Donbasu. Z pomocą ruszy cały rosyjski świat” – zapewnił.
“Gorącą linię” z mieszkańcami Odessy i “Besarabii” zapowiadały od kilku dni media separatystów. Co rozumieją przez „Besarabię”, nie wyjaśniały. Na politycznej mapie świata takiego bytu nie ma.
Próby utworzenia republiki „Besarabia” rosyjscy separatyści podejmowali już w maju ub. roku. Wtedy im się nie udało. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zdekonspirowała koordynowaną z Rosji grupę. Zatrzymano kilkadziesiąt osób, a w wyniku przeszukań i prowadzonego postępowania ustalono, że celem ich działalności miało być ogłoszenie na terytorium Ukrainy kolejnej “niezależnej republiki”.
Besarabia to niewielki obszar o wielkim strategicznym znaczeniu. Leży pomiędzy Dniestrem a Prutem. Obecnie termin “Besarabia” ma tylko historyczne znaczenie. Po drugiej wojnie światowej obszar został podzielony pomiędzy dwie sowieckie republiki: Ukraińską i Mołdawską. (Kliknij, aby powiększyć mapę)“Besarabia”może stać się jednym z miejsc, o które obserwatorzy polityki ukraińskiej muszą zacząć się niepokoić – pisał jeszcze w styczniu ub. roku “The Economist”, podkreślając, że geografia daje temu terenowi duże znaczenie strategiczne znaczenie, a Rosja może podjąć próbę stworzenia tędy lądowego korytarza na Krym, do Odessy i do granicy rumuńskiej.
Kresy24.pl



