Rozmieszczenie wojsk Federacji Rosyjskiej w miasteczku Klince w pobliżu granicy białorusko – rosyjskiej nie jest wymierzone przeciwko Białorusi, ale przeciwko Ukrainie – jako środek prewencyjny – przekonuje Aleksandr Surikow, rosyjski ambasador w Mińsku.
Na pytanie, dlaczego Rosja przerzuca wojska pod granicę z Białorusią ambasador stwierdził, że jest to odpowiedź na umacnianie się na Ukrainie radykalnych nastrojów.
„A co dotyczy Klinców, to nie rozumiem skąd pomysł, że chodzi o Białoruś. Mińskie rozmowy nie przynoszą sukcesów, a radykalizm na Ukrainie znów zaczyna podnosić głowę. – Tam za linią Prawego Sektora formują się nowe siły skrajnie prawicowe, bardziej radykalne. To środki zapobiegawcze, działania prewencyjne – uspokajał Surikow.
Jak informowaliśmy wcześniej, pod koniec maja do miejscowości Klince w obwodzie briańskim, odległej ok. 40 km. od granicy z Białorusią przybyła 28. Samodzielna Brygada Zmotoryzowana Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Została przeniesiona z Jekaterynburga.
Czytaj więcej: Informnapalm: Rosyjskie czołgi pod białoruską granicą to tykająca bomba
Białoruś pomiędzy czołgami Putina a batalionami NATO
Rosyjscy czołgiści: „My do waszego Łukaszenki w gości przyjechaliśmy”
Kresy24.pl

