Organizacja funkcjonująca pod nazwą “Braterstwo Polsko-Rosyjskie” urządziła wczoraj kolejną pikietę. Przechodniom rozdawano ulotki.
Zorganizowana przy łopoczących flagach Polski i Rosji polityczny happening miał miejsce na Krakowskim Przedmieściu w przestrzeni między Ministerstwem Kultury, a Pałacem Prezydenckim.
Formalnie chodziło o promowanie idei “mediów narodowych”, które, jak można było zrozumieć, miałyby stanowić przeciwwagę dla zatrutych rusofobią pozostałych środków masowego przekazu.
“Braterstwo Polsko-Rosyjskie” współdziała m.in. z proputinowską Partią Zmiana, szeregiem instytucji zajmujących się – przynajmniej oficjalnie – promowaniem kultury rosyjskiej w naszym kraju, a także z mediami przedstawiającymi rosyjski punkt widzenia, np. Sputnikiem Polska.
W ulotkach, które rozdawano wczoraj w Warszawie przeczytać można m.in.:
W Polsce trwa antyrosyjska akcja nagłaśniana przez polityków oraz napędzana przez media. Wrogie, nasączone rusofobią komentarze napływają w kierunku Rosji również ze strony państw bloku zachodniego.
Autorzy nie wahają się uciec do słabo maskowanych gróźb skierowanych w stronę osób uparcie optujących za sojuszem transatlantyckim:
Ta wroga polityka inspirowana głównie przez USA może być katastrofalna w skutkach, przez co mogą cierpieć niewinni ludzie. W Polsce politycy opozycji, ale także obozu rządzącego pozwalają sobie na wygłaszanie haseł przesączonych nienawiścią.
Pojęcie “rusofobii” staje się w środowiskach prokremlowskich – a takich wbrew pozorom nie brakuje – cepem, którym okłada się ludzi mających czelność przeciwstawić się rosyjsko-sowieckiemu imperializmowi, w logice którego nie ma miejsca na niepodległą Polskę. Nigdy dość przypominania tej prostej prawdy!
I jeszcze jedno: “dziwnym trafem” wczorajszy happening miał miejsce akurat wtedy, kiedy do Pałacu Prezydenckiego na rozmowę z ministrem Krzysztofem Szczerskim zajechali członkowie Ukraińsko-Polskiej Grupy Przyjaźni.
Kresy24.pl
