
ilustracja: Pixabay License
Co gorsza, uszkodzone zostały trzy czujniki monitoringu promieniowania wokół składowiska materialów radioaktywnych, dlatego wykrycie w w odpowiednim czasie ewentualnego groźnego promieniowania jest obecnie niemożliwe.
Do kolejnych ataków rakietowych raszystów na teren Zaporoskiej Elektrowni Atomowej doszło wczoraj wieczorem. Rakiety spadły na plac w bezpośredniej bliskości stacji z wypalonym paliwem jądrowym.
Jak twierdzi Enerhoatom, prawowity właściciel i zarządca elektrowni (okupowanej przez rosyjskich najeźdźców od pierwszych tygodni obecnej inwazji na Ukrainę), zbrodniarze celowali w zbiorniki z wypalonym paliwem, które znajdują się pod odkrytym niebem.
Parę dni temu, jak pisaliśmy, z terenu elektrowni wycofano okupacyjne wojska i rosyjskich nadzorców okupacyjnych z Rosatomu. Według dzisiejszych informacji podanych przez Enerhoatom, schowali się oni w obszernych bunkrach pod terenem elektrowni.
Według informacji podanych przez Enerhoatom, w wyniku ostrzałów rakietowych przez wroga także trzy czujniki monitorujące poziom promieniowania zostały uszkodzone, co utrudnia obecnie określenie poziomu promieniowania i odpowiednie reagowanie na czas, jeżeli doszłoby gdzieś do wycieku radioaktywnego.
Ponadto, odamki po eksplozji uszkodziły obszar na terenie należącym do największej elektrowni atomowej w Europie na obszarze obejmującym 800 metrów kwadratowych. Głównie wyleciały szyby w oknach w różnych budynkach. Jeden pracownik został ranny po uderzeniu odłamkiem i trafił do szpitala
Pociski rosyjskie spadły też na zewnątrz, w bezpośredniej bliskości obszaru Zaporoskiej Elektrowni Atomowej, a także w punkt poboru wody dla okupowanego, przylegającego do elektrowni, Enerhodaru.
Rosyjska propaganda stara sie obarczyć winą za ostrzał elektrowni Ukraińców.
To już kolejne takie ostrzały i twierdzenia rosyjskiej propagandy w ostatnich dniach.
Raszyści ostrzelali Zaporoską Elektrownię Atomową, którą sami okupują
Oprac. MaH, unian.net

Dodaj swój komentarz