
Władimir Putin/ Fot: kremlin.ru
Po niemal pięciu miesiącach wojny na Ukrainie, Władimir Putin sugeruje, że to, co obecnie obserwujemy, to tylko preludium do „prawdziwego”, „poważnego” konfliktu zbrojnego.
7 lipca, podczas spotkania z kierownictwem rosyjskiej Dumy Państwowej i liderami frakcji pralamentarnych, Władimir Putin powiedział, że Rosja „jeszcze niczego na poważnie nie zaczęła” na Ukrainie. Oczekiwano, że to spotkanie, jak podobne wydarzenia z udziałem Putina, zaowocuje ewentualnymi deklaracjami politycznymi, czymś nowym. Ale ostatecznie sprowadziło się do propagandowych tez, które już wcześniej były wielokrotnie powtarzane, zauważa Nasza Niwa.
„Dzisiaj słyszymy, że chcą nas pokonać na polu bitwy. Co ja mogę powiedzieć, niech spróbują. Wielokrotnie słyszeliśmy, że Zachód chce z nami walczyć do ostatniego Ukraińca. To tragedia dla narodu ukraińskiego, ale wszystko wydaje się zmierzać w tym kierunku”- oświadczył Putin 7 lipca, cytowany przez kanał na Telegramie t.me/bbcruusian.
„Wszyscy muszą wiedzieć, że my w zasadzie nie zaczęliśmy jeszcze niczego na poważnie – kontynuował swoją wypowiedź Putin. – Przy czym, nie odmawiamy też negocjacji pokojowych – zaznaczył. – Ale ci, którzy dziś odmawiają, powinni wiedzieć, że im dalej, tym trudniej będzie im negocjować z nami”- powiedział rosyjski prezydent.
Putin zwyczajowo obwiniał zachodnich przywódców o rozpętanie konfrontacji zbrojnej. Według niego to ”oni rozpoczęli konflikt, wspierając zamach stanu na Ukrainie w 2014 roku”.
Jednocześnie Putin nie wykluczył, że poparcie zachodnich polityków dla Ukrainy było tylko pretekstem. W rzeczywistości – powiedział, cel był inny: rozpetać konflikt konkretnie z Moskwą, by „przejść do nowego etapu walki z Rosją” – i to się udało.
Stwierdził też, że „Zachód już przegrał tę bitwę, ponieważ rozpoczęcie operacji specjalnej na Ukrainie było początkiem klęski porządku świata opartego na regułach amerykańskich i przejścia do świata wielobiegunowego”.
oprac. ba za nashaniva.com



