
Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podczas prezentacji programu “Tarcza Wschód”. 27.05.2024 r.
Zdj: Ministerstwo Obrony
Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz uzależnił polskie poparcie dla starań akcesyjnych Ukrainy do Unii Europejskiej od akceptowalnego dla nas rozliczenia się Kijowa z ludobójstwem Polaków na Wołyniu w latach 40. ubiegłego wieku.
– Ukraina nie może zostać przyjęta do UE, dopóki Warszawa i Kijów nie rozwiążą kwestii rzezi wołyńskiej – powiedział minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz na antenie telewizji Polsat, komentując temat niezałatwionych spraw historycznych, które utrudniają relacje obu krajów. Zdaniem wicepremiera, należy postawić Ukrainie ultimatum w tej sprawie.
Reakcje po stronie ukraińskiej jak na razie są bardzo wstrzemięźliwe. Nie padły tym razem buńczuczne słowa ambasadora Zwarycza o niedopuszczalności narzucania Ukrainie „tego, co powinniśmy zrobić w odniesieniu do naszej wspólnej przeszłości”.
Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Zwarycz zauważył w rozmowie z agencją Ukrinform, że istnieją siły, które nie są zainteresowane dobrymi stosunkami Kijowa i Warszawy i będą w dalszym ciągu „próbować rzucać kamieniami pod koła współpracy obu krajów”.
„I tutaj ważne jest, aby nadal utrzymywać porządek, a nie ulegać prowokacjom. Musimy traktować się nawzajem z szacunkiem i rozumieć jedną prawdę, sprawdzoną w całej naszej wspólnej historii: kiedy Ukraińcy i Polacy połączą swoje wysiłki i efektywnie wykorzystają potencjał swoich krajów, uzupełnią się, wtedy oba nasze narody zwyciężą, staną się silniejsze i odniosą sukces. A gdy wpadniemy w wir wzajemnych negatywnych emocji, niepotrzebnych sporów, nieuczciwej konkurencji, przegrywamy sami, a Kreml się cieszy. To już miało miejsce w naszej historii i jestem pewien, że wyciągnęliśmy właściwe wnioski, aby nie powtórzyć błędów” – stwierdził ukraiński dyplomata.
Słowa Kosiniaka-Kamysza skomentował też Anton Drobowycz, szef Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej.
„Przede wszystkim wierzę, że narody ukraiński i polski znajdą zrozumienie w kwestiach integracji europejskiej. A różne wypowiedzi polityczne, które się od czasu do czasu słyszy, nie zaszkodzą”
– stwierdził Drobowycz.
Podkreślił, że „tematami związanymi z zagadnieniami pamięci i historii powinni zajmować się przede wszystkim specjaliści”.
Jego zdaniem, w środowisku naukowym „od dawna panuje jasność” w kwestiach związanych z tragedią wołyńską.
„Chciałbym, aby oficjalne życzenia strony polskiej i wizja kwestii problematycznych w naszych stosunkach dwustronnych – jeśli się pojawią – były wyrażane przede wszystkim przez specjalistów, a także w formie konkretnej – w formie propozycji, wizji lub z listę problematycznych punktów”,
– podkreślił Drobowycz.
Według przedstawiciela Kijowa, dyskusje na temat szczegółów tragedii mogą się toczyć, ale „już dawno nie było takiego stopnia kontrowersji wśród ekspertów, jaki próbują przedstawiać niektórzy politycy”.
Rzeź wołyńska to ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich przy aktywnym wsparciu miejscowej ludności ukraińskiej wobec mniejszości polskiej byłego województwa wołyńskiego II RP w czasie okupacji niemieckiej tego terytorium.
Kulminacja mordu miała miejsce latem 1943 r. Historycy szacują, że zginęło ok. 50-120 tys. Polaków.
Eskalacja? Ambasador Ukrainy wezwany do MSZ w Warszawie. Mocne słowa premiera Morawieckiego!
ba za ukrinform.ua

