Ukraiński politolog Jewhen Magda uważa, że zainicjowana przez Nadiję Sawczenko platforma społeczna “Runa” (Ruch ukraińskiego narodu) ma dwa cele. Chodzi o to, by pokazać społeczeństwu, że jej wyjście z partii “Batkiwszczyna” nie jest porażką, lecz zwycięstwem, ponieważ rozpoczyna w ten sposób samodzielną karierę polityczną. Po drugie, ludzie, którzy stoją za Sawczenko, grają va banque, realizując główny cel – przekonanie Ukraińców, jak należy uregulować konflikt w Donbasie.
Idea demontażu państwa ukraińskiego od dołu jest atrakcyjna dla Kremla. Ci, którzy śledzą ukraińską politykę, zapewne pamiętają, jak już sześć miesięcy temu Sawczenko otwarcie deklarowała dopuszczalność federalizacji Ukrainy, cytując niemal dosłownie koncepcję Wiktora Medwedczuka, o którym Sawczenko twierdzi, że go osobiście nie zna – pisze Jewhen Magda. W jego ocenie, są to spekulacje o tyle zasadne, że po trzech latach życia w ciągłym stresie Ukraińcy mogą ulec populistycznym ideom, o ile niosą nadzieję – nawet jeśli złudną – na normalizację sytuacji.
Przypomnijmy: Nadija Sawczenko, ukraińska wojskowa i deputowana do parlamentu Ukrainy, która niemal dwa lata spędziła w rosyjskich aresztach, zaprezentowała we wtorek własny projekt polityczny – platformę społeczną na rzecz zmiany systemu “Runa”. Nie wykluczyła, że jej ruch z czasem przekształci się w partię. Wcześniej zrezygnowała z członkostwa we frakcji parlamentarnej partii „Batkiwszczyna” b. premier Julii Tymoszenko, z której dostała się do Rady Najwyższej Ukrainy. W ubiegłym tygodniu, po tym, jak bez porozumienia z władzami Ukrainy spotkała się z liderami separatystów z DNR i ŁNR, negocjując wymianę jeńców wojennych, ukraińscy deputowani przegłosowali wykluczenie jej ze składu ukraińskiej delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.
Sawczenko, 35-letnia porucznik ukraińskich sił zbrojnych, po prawie dwóch latach spędzonych w rosyjskich aresztach została wymieniona na skazanych na Ukrainie żołnierzy rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU Jewgienija Jerofiejewa i Aleksandra Aleksandrowa i w maju powróciła do ojczyzny.
W marcu rosyjski sąd skazał ją na 22 lata więzienia, uznając, że jest współwinna śmierci dwóch rosyjskich dziennikarzy podczas walk w Donbasie w 2014 roku. Sawczenko, która jako urlopowana oficer ukraińskiej armii walczyła wtedy przeciwko prorosyjskim separatystom, nie przyznała się do winy i twierdziła, że została uprowadzona przez separatystów do Rosji, zanim dziennikarze zostali zabici.
Kresy24.pl

