Ołeksij Honczarenko, parlamentarzysta z ramienia Bloku Petra Poroszenki “Solidarność” został porwany.
Poinformowała o tym przed godziną sekretarz prasowa ukraińskiej Prokuratury Generalnej – Larysa Sarhan. Pytana o szczegóły odpowiada: “na chwilę obecną mogę jedynie ten fakt potwierdzić”.
Jeśli te doniesienia się potwierdzą, będzie to oznaczało, że porywacze i ich mocodawcy uderzyli naprawdę wysoko, jako że Honczarenko pełni funkcję v-ce przewodniczącego klubu parlamentarnego swojej partii.
Blok Petra Poroszenki to największe ugrupowanie w ukraińskim parlamencie, tworzące rządową koalicję wraz z Frontem Ludowym Arsenija Jaceniuka.
Partyjni koledzy Honczarenki twierdzą, że porwano go w Odesse. Ze swej strony rzecznik Nacpolicji (policji państwowej) poinformował, że uprowadzenie deputowanego nie zostało jeszcze zgłoszone organom ścigania.
Deputowany wywołał ostatnimi czasy dyplomatyczny skandal. Wymalował słowo “NEIN” (niem. “nie”) na odłamku muru berlińskiego znajdującego się nieopodal ambasady RFN w Kijowie. Jak sam tłumaczy, był to symboliczny akt sprzeciwu wobec słów szefa placówki Ernsta Reichela.
Ten ostatni powiedział – notabene cokolwiek niedyplomatycznie – że przeprowadzenie wyborów w Donbasie jest możliwe ZANIM wyjadą stamtąd rosyjscy żołnierze. Wypowiedź ta, krom tego, że bezczelna, jest po prostu niemądra i wskazuje na głęboką nieznajomość rosyjskiej polityki.
Pytanie, czy porwanie Honczarenki ma z ową sprawą jakiś związek. A może to tylko zasłona dymna?
Kresy24.pl

