Obejrzyj koniecznie, jak widzowie politycznego show w rosyjskiej telewizji oklaskują Polaka, który wieszczy upadek Kremla!
Współpracujący z rosyjskimi mediami były dziennikarz polskiego Newsweeka nie pozostawił złudzeń co do „wielkości” Rosji. „Turcja wskazała Moskwie jej miejsce w światowej polityce” – oświadczył Jakub Korejba.
Z dużym zainteresowaniem śledzę ten konflikt. Przez długi czas Rosja szydziła z bezzębnej, bezradnej Europy z jej nieskutecznymi sankcjami, aż znalazło się państwo (Turcja – red.), które zachowało się „po rosyjsku” – stwierdził Korejba dodając, że to zaledwie pierwszy krok Ankary. – Jeszcze kilka, a Turcja zamknie razem z Ukrainą swoją przestrzeń powietrzną dla Rosji, doprowadzi do upadku Aerofłotu, potem Rosatomu. Zaś rezultatem kolejnych będzie upadek Gazpromu i rosyjskich koncernów energetycznych.
Nie zabrakło też wątku polskiego. Korejby, jak się okazuje, nie wystraszyła „potęga militarna” Rosji: Tyle już razy w historii mieliśmy konflikty z Rosją, ale ani car, ani Stalin nie zdołali Polski zlikwidować i, z całym szacunkiem, nie ma obecnie takich światowych przywódców, którzy mogliby to zrobić – powiedział. – Sytuacja jest, tak naprawdę, bardzo prosta – kontynuował. – To ostatni moment dla Rosji, żeby się naprężyć i udawać, że coś jeszcze może. Na jej miejscu robiłbym pewnie to samo, ale lepiej pogodzić się z rzeczywistością. Im szybciej to nastąpi, tym lepiej, bo później może być tylko gorzej, gorzej nawet niż w 1990 roku, kiedy rozpadł się Związek Radziecki, chociaż też miał broń jądrową – podsumował woje wystąpienie, po czym zajął się jedzeniem ze smakiem leżącego przed nim jako rekwizyt (polskiego?) jabłka…
Jakub Korejba to częsty gość na łamach polskojęzycznego portalu rosyjskiego radia „Sputnik” (dawny „Głos Rosji”) – zamieszcza tam swoje artykuły. W 2014 roku Redakcje serwisu Newsweek.pl i dwumiesięcznika „Nowa Europa Wschodnia”, dla których pisał teksty z krajów byłego ZSRS, zerwały z nim współpracę. Miały zastrzeżenia do materiałów Korejby – tych publikowanych nie w polskich, a w rosyjskich mediach.
Kresy24.pl

