Minister spraw wewnętrznych Ukrainy, Arsen Awakow, poinformował, że 3 sierpnia w obwodzie wołyńskim rozpoczęły działalność policyjne grupy szybkiego reagowania.
Obwód wołyński, stanowiący mniej więcej połowę przedwojennego województwa wołyńskiego, to z jednej strony najbardziej na północny zachód wysunięta rubież Ukrainy, z drugiej zaś – obszar rzadko zaludniony, co jest skutkiem rzezi wołyńskiej i masowych wysiedleń Polaków po II wojnie światowej.
Ten pusty rejon graniczy od północy – przez niegościnne bagna Prypeci – z Białorusią oraz – od zachodu – z Polską. Jest to zatem doskonałe miejsce, aby uprawiać kontrabandę i to do kwadratu. Za kontrabandą jak cień snują się z kolei inne formy przestępczości.
Przypuszczalnie dlatego minister spraw wewnętrznych Awakow postanowił przyjrzeć się nieco zapomnianemu od Boga i ludzi kawałkowi Ukrainy. Dlatego też na tym relatywnie niewielkim obszarze powstało 38 policyjnych grup szybkiego reagowania, złożonych w sumie z 508 funkcjonariuszy.
Stworzenie takich ruchomych kolumn ma sprawić, że policja będzie w stanie dotrzeć w każdy punkt obłasti w przeciągu 20 minut w przypadku miast i do godziny w przypadku obszarów wiejskich.
Grupy mają zostać wyposażone w nowoczesną aparaturę, w tym – tablety, dzięki którym funkcjonariusze będą mogli połączyć się z centralną bazą przestępców.
Kresy24.pl

