
Screen z nagrania
Z powodu deficytu paliw na skutek ukraińskich uderzeń w rosyjskie rafinerie, na stacjach benzynowych w całej Rosji narasta przemoc. Mamy więc nowe zjawisko: benzofuria, czyli stan zbiorowego rozdrażnienia i agresji wywołany deficytem benzyny, objawiający się m. in. brutalną walką o miejsce w kolejce do dystrybutora.
Czekający godzinami, a czasem i cały dzień na dostawę, rozwścieczeni kierowcy są gotowi rozszarpać każdego, kto próbuje się wepchnąć przed nich bez kolejki. A takich spryciarzy – doskakiewiczów nie brakuje. W ruch idą więc pięści, czasem i cięższe przedmioty, a pojedyncze potyczki często przeradzają się w zbiorową szarpaninę.
W niektórych regionach władze skierowały do pilnowania porządku na stacjach benzynowych policyjne patrole, a tu i ówdzie – na południu – także paramilitarne bojówki Kozaków. Tyle, że Kozacy natychmiast zwęszyli świetny interes i próbują zaprowadzać na stacjach własne porządki, decydując komu i ile benzyny się należy.
Oliwy do ognia dolewają weterani wojny na Ukrainie, bo uważają, że kolejka ich nie dotyczy. Wystarczyło, żeby ktoś w Dumie Państwowej nieopatrznie rzucił pomysł, że “może weterani bez kolejki”, aby ci natychmiast uznali to za obowiązujące prawo i zaczęli się chamsko wpychać. Poniżej jeden z takich ataków benzofurii:
Tymczasem Ukraińcy systematycznie kontynuują “kasację” kolejnych rosyjskich rafinerii. Ostatniej nocy drony trafiły w rafinerię Ilską w Kraju Krasnodarskim, atakowaną zresztą już wcześniej. Poprzedniego dnia podpaliły rafinerie w Permie i Nowoszachtinsku – zobacz: Nocne piekło i “grzyby” z rana! Przemysł płonie (WIDEO)



