
Collage / AI / mapa: x.com/AndySch64494719
Bitwa pod Łymanem zakończyła całkowitym zwycięstwem wojsk ukraińskich i panicznym odwrotem sił rosyjskich. W trakcie operacji pod kryptonimem “Vivaldi” Ukraińcy wyzwolili już łącznie 532 km kw. terytorium i zdobyli właśnie Jampil – kluczowy środek rosyjskiego zaplecza na tym kierunku – twierdzą analitycy OSINT.
Oficjalnie dowództwo ukraińskie nie informuje o przebiegu operacji. Ze względów taktycznych od początku utrzymuje ją w reżimie niemal całkowitej ciszy informacyjnej. Podawane są tylko zdawkowe komunikaty dowódcy nacierającego 3 Korpusu gen. Andrija Bileckiego, a ogólnikowe wypowiedzi Wołodymra Zełenskiego są w stylu: jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej.
Jednak ekspert OSINT Andy Schneider i kilku innych – na podstawie analizy rosyjskich kanałów i geolokacji – twierdzi, że 3 Korpus rozbił dwie rosyjskie armie – 20 i 25 i odrzucił je za rzekę Siewierski Doniec. Rosjanie wycofali się też z Jampila – ich głównego ośrodka logistycznego do planowanego okrążenia Łymanu – Słowiańska – Kramatorska. Bez Jampila jest ono niemożliwe.
Duży przyczółek Rosjan na zachód od rzeki Żerebiec, mający być punktem wyjścia ich niedoszłej ofensywy, został realnie zlikwidowany i rozbity na 4 części. Bronią się tam okrążone resztki rosyjskich wojsk, a zajmowany przez nie obszar topnieje. Z wyzwolonych przez Ukraińców 532 km. kw. na tym kierunku, 479 km to obwód doniecki, 32 km – ługański i 21 km – charkowski.
Zdaniem ekspertów, nie jest to jednak koniec ukraińskiej operacji “Vivaldi”, tylko prawdopodobnie pierwsze dwie jej części, a przed nami jeszcze dwie kolejne. Ukraińcy kontynuują intensywny ostrzał z dział i MLRS, intensywne atakują dronami i stopniowo posuwają się na wschód frontem szerokości około 70 km – twierdzi Schneider.
“Plany Rosjan okrążenia ‘pasa ukraińskich twierdz’ w Donbasie zostały w wyniku kontruderzenia pod Łymanem faktycznie zniweczone. W tej sytuacji rosyjskie dowództwo – jeśli nadal chce zdobyć te aglomeracje, a tego przecież żąda Putin – będzie musiało zrobić to, czego chciało za wszelką cenę uniknąć, czyli szturmować je frontalnie” – ocenia ukraiński ekspert płk Roman Switan.
Taki wariant czołowego uderzenia na silnie umocnione fortyfikacje będzie oznaczał dla Rosjan wielokrotnie większe straty, a przecież już teraz rosyjskie armie na Ukrainie odczuwają dotkliwy deficyt kadrowy.
“Na razie mamy dwa sezony Vivaldiego, będzie jeszcze trzeci i czwarty. A wszystko dla Rosji może zakończyć się Mozartem , czyli “Requiem” – mówi Switan, trzymając się terminologii muzycznej ukraińskiego dowództwa.
Jego zdaniem, na ukraiński sukces pod Łymanem złożyły się trzy czynniki: świetne planowanie uderzenia z flank na rosyjski przyczółek i zdolności dowódców szczebla operacyjno – taktycznego, zachowanie rygorystycznej ciszy informacyjnej oraz pełne ukompletowanie i wyposażenie nacierającego 3 Korpusu ukraińskiego.
“Tylko kilka naszych korpusów ma taki pełny stan osobowy. M. in. także 1 Korpus Gwardii Narodowej na północ od Kupiańska. Żeby wszystkich naszych 16 korpusów mogło wykonywać podobne operacje musimy uzupełnić je o jakieś 150 tys. wyszkolonych i zmotywowanych żołnierzy. A to wymaga systemowych decyzji w zakresie ukompletowania armii” – przyznaje ekspert.



