
Ilustracja: AI
Operatorzy ukraińskiego pododdziału dronów “Ronin” prowadzą planową kasację wszelkich możliwych środków transportu armii rosyjskiej na Zaporożu. Opublikowali wybór nagrań ze swoich bieżących dokonań.
Czy coś stoi, czy jedzie, czy ukryte w krzakach – nie ma większego znaczenia. Osobówki, mikrobusy i motocykle to równie mile widziane cele. Niektóre próbują uciec, co na niewiele się zwykle zdaje. Z innych rosyjscy wojacy próbują te drony zestrzelić, ale to zawsze ryzyko.
Bo jak zeskoczysz w biegu, to spora szansa, że przeżyjesz, choć może z połamanymi nogami. A jak tkwisz “na pace” do końca, strzelasz i jednak go nie zestrzelisz, to w zasadzie już po tobie.
Trudno nie zauważyć, że z braku grubszego zwierza obecnie celem ukraińskich dronów na Zaporożu jest w zasadzie wszystko, co ma przynajmniej dwa koła i silnik. A jeśli przy okazji jest to zielone i jadą tym jacyś żołnierze, to tym lepiej. Za to jakość tych nagrań z dronów wyraźnie się ostatnio poprawiła. W końcu wojsko zadbało o widzów.



