Alarmuje o tym agencja Fitch Rating, która podaje, że Rosji zabrakło pieniędzy na dalsze wiercenia.
Tylko wzrost światowych cen ropy mógłby spowolnić spadek wydobycia na polach naftowych zachodniej Syberii, które produkują największą część tego surowca w Rosji. Ale nawet wtedy zetkną się one z problemem braku długoterminowego finansowania, zachodnich technologii i sprzętu na skutek zachodnich sankcji” – prognozuje Fitch.
Mimo to agencja przewiduje, że Rosjanie będą próbowali odtworzyć poziom wydobycia w drugiej połowie 2015 r. i w roku 2016, choć nie podaje w oparciu o jakie rezerwy mogliby to zrobić.
Tymczasem eksperci Bloomberg wyliczyli przy jakim poziomie cen ropy zacznie spadać popularność Władimira Putina w Rosji. Ich zdaniem, ta linia graniczna wynosi 30 dolarów za baryłkę. Natomiast przy cenie 22,5 dolara nastąpi ostateczny krach gospodarki i całego systemu finansowego Rosji, nawet biorąc poprawkę na “cierpliwość narodu rosyjskiego”.
Z kolei dyrektor grupy ds. energetyki RICE University w Houston Charles McConnell prognozuje, że w ciągu 3-6 miesięcy światowa cena ropy spadnie do 30 dolarów za baryłkę. Jego zdaniem, przyczyną tego będzie względna stabilizacja na Bliskim Wschodzie, rozpoczęcie eksportu ropy przez Iran i wzrost wydobycia w wielu pomniejszych krajach, które próbują wejść na rynek.
Potem, zdaniem McConnella, ceny mogą ustabilizować się na poziomie 50-60 dolarów za baryłkę. Z kolei prezydent “naftowego” Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew wezwał niedawno swoich obywateli, aby przygotowali się do ceny 30-40 dolarów.
A co na to rosyjskie władze? “Nie zgadzam się z Nazarbajewem” – mówi rosyjski minister rozwoju gospodarczego Aleksej Ulukajew. Jego zdaniem, możliwy jest “tylko krótkoterminowy spadek cen ropy poniżej 40 dolarów”.
Kresy24.pl

