6 sztabów ma powstać w Polsce, na Litwie, Łotwie, w Estonii, w Bułgarii i Rumunii – podaje Deutsche Welle. Mają kierować siłami szybkiego reagowania Sojuszu na wypadek rosyjskiej agresji.
Sztaby osiągną pełną gotowość operacyjną w lipcu przyszłego roku – zapowiada dowództwo NATO.
Tymczasem Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg po raz kolejny wezwał Rosję do dialogu. “Dialog nie jest dla nas oznaką słabości, ale oznaką siły. Kiedy czujesz własną siłę, kiedy jesteś częścią silnego sojuszu, to możesz sobie na rozmowy pozwolić” – oświadczył przywódca NATO.
Według niego, rozmowy powinny dotyczyć poszanowania granic państw, w tym szczególnie w kontekście Ukrainy i Krymu, a także Gruzji. Jednocześnie Stoltenberg zapewnił, że NATO nie zaprzestanie rozbudowy swojego potencjału obronnego, gdyż jest on gwarancją odstraszania.
Przypomnijmy, że wcześniej Stany Zjednoczone zapowiedziały reaktywację i rozbudowę swoich dawnych baz w Niemczech z czasów zimnej wojny, które mają stać się punktami przerzutowymi ciężkiego uzbrojenia i czołgów do krajów Europy Wschodniej zagrożonych rosyjską agresją.
Tymczasem jak pisze rosyjski “Kommiersant”, UE i USA rozpoczęły przygotowania do wprowadzenia nowych sankcji przeciwko Rosji, jeśli ta nie zmusi separatystów w Donbasie do odwołania ogłoszonych przez nich własnych wyborów lokalnych – niezależnych od wyborów ukraińskich przewidzianych na 25 października.
Zdaniem władz w Kijowie i zachodnich polityków, przeprowadzenie separatystycznych wyborów będzie nielegalne z punktu widzenia ukraińskiego prawa i całkowicie zniszczy i tak słaby proces pokojowy mający do celu ustanowienie trwałego rozejmu i zakończenia wojny na Ukrainie.
Kresy24.pl

