„Wypowiedzi na temat celowości dostaw polskiej broni do strefy gorącego konfliktu wojennego szokują swoim cynizmem. Ich autorzy powinni zdawać sobie sprawę, że broń będzie wykorzystywana również przeciwko ludności cywilnej” — oznajmiło MSZ Federacji Rosyjskiej.
„Co do prawnej strony problemu, to z dopuszczalnością dostaw broni na Ukrainę sprawy mają się diametralnie odwrotnie w stosunku do tego, jak przedstawiają to polscy politycy” – komentuje rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych i argumentuje, że w grudniu 2008 roku w ramach Unii Europejskiej „jednomyślnie podjęto decyzję o nadaniu mocy obowiązującej przyjętemu kodeksowi postępowania UE w sferze dostaw broni”, w którym jest mowa o niedopuszczalności dostaw uzbrojenia do stref konfliktów, do miejsc, gdzie może być wykorzystywana do wewnętrznych represji, i dla tych, którzy dopuścili się już łamania norm prawa humanitarnego”.
„Trudno negować, że Ukraina pod kierunkiem obecnych władz w Kijowie podpada pod wszystkie te definicje” — twierdzi MSZ Rosji, która wydaje się uważać, że wysyłając swoje wojska i uzbrojenie na Donbas ona sama pod te definicja nie podpada.
Wschodnia Ukraina stała się poligonem doświadczalnym dla nowych zdolności wojskowych w Rosji. Wyniki tego „testu” mogą pomóc Rosji w ocenie jej sił w bezpośrednim starciu z NATO. Rosja korzysta ze wschodniej Ukrainy jak z poligonu wojskowego. Sprawdza nowe bronie, systemy i taktyki. Wyniki tego „testu” mogą pomóc Moskwie w ocenie jej sił w bezpośredniej konfrontacji zbrojnej z siłami NATO – twierdzą zachodni analitycy ds. bezpieczeństwa
Niezależni eksperci, NATO, zachodni przywódcy i rząd w Kijowie, mówią, że dowody bezpośredniego rosyjskiego zaangażowania militarnego w konflikt na Ukrainie, pomimo zaprzeczeń Kremla, są oczywiste.
W ubiegłym tygodniu o gotowości i braku przeszkód lub ograniczeń dla dostarczania broni Ukrainie mówili prezydent Bronisław Komorowski, minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna i ambasador Polski w Rosjiw FR Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak powiedział zaś w sobotę w Monachium, że od „lipca zeszłego roku, od kiedy nie ma embarga na sprzedaż broni na Ukrainę, Polska jest gotowa, by polski przemysł obronny współpracował z Ukrainą” i dodał, że Warszawa przywiązuje większą wagę do udzielenia wsparcia Kijowowi w ramach NATO.
Kresy24.pl

