Stany Zjednoczone wezywały Kijów do powstrzymania się od dalszych ataków na rosyjskie rafinerie i inną infrastrukturę energetyczną wroga. Jak informuje „Financial Times”, Waszyngton obawia się dalszej eskalacji, a w konsekwencji do światowego wzrostu cen energii.
Trzej pragnący zachować anonimowość rozmówcy FT mieli potwierdzić, że prośby-ostrzeżenia były rzekomo kierowane do Kijowa wielokrotnie.
Mieli je otrzymywać najwyżsi urzędnicy Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) i Głównego Zarządu Wywiadu MO (HUR), które nadzorują ukraińskie programy rozwoju bezzałogowych systemów uderzeniowych.
Jeden z rozmówców twierdzi, że Biały Dom jest „coraz bardziej zaniepokojony” ukraińskimi atakami na rafinerie, terminale i inną infrastrukturę energetyczną w zachodniej części Federacji Rosyjskiej, które już wpłynęły na wielkość rosyjskiej produkcji na tym obszarze.
Jednym z powodów niepokoju Stanów Zjednoczonych jest to, że spadek rosyjskiego eksportu może wywołać globalny wzrost cen światowych, gdyż Rosja, pomimo sankcji, nadal jest jednym z największych eksporterów. A wzrost cen paliw może znaleźć odzwierciedlenie w wynikach zbliżających się wyborów prezydenckich w USA.
Waszyngton obawia się, że w odpowiedzi na ukraińskie ataki Rosja nie oszczędzi ważnej dla krajów Zachodu infrastruktury energetycznej, np. rurociągu tłoczącego ropę na rynki światowe z Kazachstanu przez terytorium Rosji..
W odpowiedzi na prośby o komentarz Rada Bezpieczeństwa Narodowego stwierdziła, że Stany Zjednoczone „nie zachęcają ani nie umożliwiają” ukraińskich ataków na cele na terytorium Rosji. Kijów nie komentuje.
ba za eurointegration.com.ua/ft.com



