To największa masakra rosyjskich żołnierzy od początku wojny w Donbasie. Mina o potężnej sile rażenia eksplodowała pod konwojem ciężarówek, które wiozły oddziały 46 Brygady Operacyjnej czeczeńskiego MSW z Groznego.
Jak poinformował rosyjski bloger Oleg Jarczuk, cytując rosyjskie komunikaty wojskowe z poniedziałku, kolumna złożona z 4-ch ciężarówek z wojskiem, 2 ciężarówek z amunicją i pojazdu opancerzonego została dosłownie zmieciona wybuchem 35 kg trotylu, który podłożono tuż pod nawierzchnią jezdni i dodatkowo obłożono łożyskami kulkowymi.
Po wybuchu rozbita kolumna została zaatakowana przez “niezidentyfikowaną grupę dywersyjną”. Z eksplozji ocalał tylko jadący z przodu pojazd opancerzony. Był on wyposażony w elektroniczny wykrywacz min, który najwyraźniej nie zadziałał.
Siła wybuchu odrzuciła pojazd opancerzony na pobocze. Prawdopodobnie ktoś z jego załogi zdążył nadać do sztabu komunikat o ataku na kolumnę, zanim i ta maszyna nie została rozbita strzałem z granatnika. “Łączność z oddziałem została utracona” – czytamy w komunikacie.
“Na miejsce zdarzenia ruszyły pododdziały 57 Brygady Gwardyjskiej i grupy mobilne MSW, które zajęły obronę okrężną” – cytuje wojskowy komunikat rosyjski bloger. Na miejscu stwierdzono, że część rosyjskich żołnierzy została przez atakujących dobita strzałem w głowę.
Łącznie w poniedziałkowym ataku miało zginąć 83 rosyjskich żołnierzy, w tym szef sztabu czeczeńskiej brygady. Funkcjonariusze FSB zatrzymali dowódcę brygady, który wydał zgodę, aby ciężarówki z żołnierzami jechały w jednej kolumnie z ciężarówkami wiozącymi amunicję artyleryjską.
Według Jarczuka, rosyjskie dowództwo usiłuje za wszelką cenę ukryć fakt masakry swoich oddziałów w Doniecku, żeby uniknąć wybuchu masowego niezadowolenia wśród żołnierzy i członków ich rodzin.
Nie ma, oczywiście, żadnego oficjalnego potwierdzenia tej informacji ze strony władz separatystów DNR, ani ze źródeł kremlowskich.
Kresy24.pl


