Kandydatka na urząd prezydenta Francji, lider “Frontu Narodowego” Marine Le Pen udzieliła wywiadu rosyjskiej agencji Ria Novosti, w którym oświadczyła, że wbrew opinii Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej uważa, że aneksja Krymu dokonana przez Rosję w 2014 roku była absolutnie legalna.
Tym samym liderka skrajnie prawicowego Frontu Narodowego potwierdziła swoją wcześniejszą deklarację, złożoną w rozmowie z telewizją Russia Today.
– Nie uważam, że doszło do nielegalnej aneksji półwyspu. Tam się odbyło referendum, i zgodnie z wolą mieszkańców Krymu nastąpiło przyłączenia Rosji – powiedziała Le Pen w wywiadzie dla agencji RiaNovosti.
– Nie dostrzegam powodów, by podważać wynik tego referendum. Uważam, że Krym jest integralną częścią Rosji. Tymczasem wspólnota międzynarodowa sądzi, że referendum, zorganizowane na ukraińskim półwyspie po rosyjskiej interwencji zbrojnej, było nielegalne.
Le Pen deklaruje, że jest przeciwna sankcjom, którymi Unia Europejska objęła Rosję, gdy ta zaangażowała się w wojnę na Ukrainie. Według niej, ich obowiązywanie uderza w interesy Francji, i stoi w sprzeczności z tradycją francuską, według której ten kraj nie ulega woli innych- powiedziała.
Francja byłaby pierwszym państwem Zachodu uznającym aneksję Krymu.
W rozmowie z rosyjskimi dziennikarzami Le Pen podkreśliła konieczność ustanowienia strategicznego partnerstwa między Francją a Rosją, w ramach walki przeciwko terrorystycznej organizacji Państwo Islamskie. Zakwestionowała też użyteczność NATO po rozpadzie ZSRR.
Czytaj także: A poza tym wszyscy zdrowi? Marine Le Pen chce zorkiestrować koncert mocarstw z USA i Rosją
Kresy24.pl
