Bywam na Ukrainie, na Polesiu i Wołyniu. Byłem też w tym roku we Lwowie. Nie mam wątpliwości, że Ukraina robi się czarno – czerwona. Te kolory prawdę historyczną przesłaniają. Nie ma tam miejsca na rozmowę o polskich ofiarach rzezi – pisze Marcin Wikło na portalu wPolityce.pl. Ulice im. Stepana Bandery w miastach i miasteczkach to norma, on sam jest czczony jak bohater. Ta historia dla Ukraińców nie ma początku. UPA to bohaterowie, którzy dzielnie walczyli o wolną Ukrainę w 1944 roku i później. Tego, co było wcześniej, dla nich nie ma. Nie ma Wołynia, nie ma ludobójstwa, nie ma etnicznej czystki Polaków. Nie ma i już. Zniknęło. POLECAMY CAŁY ARTYKUŁ!
Zachęcamy do komentowania materiału na naszym oficjalnym fanpage’u: https://www.facebook.com/semperkresy/
Kresy24.pl

