Nie zgadzamy się na legalizację pomników UPA w Polsce, tak jak nie do pomyślenia jest stawianie pomników takim formacjom jak SS czy NKWD – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Leon Popek, naczelnik Wydziału Kresowego Biura Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej.
Dr Popek przypomina, że uznanie za legalne polskich upamiętnień na Ukrainie uzależniono w Kijowie od legalizacji wszystkich ukraińskich upamiętnień na terenie Polski, w tym również tych gloryfikujących UPA. Warunkiem wydania zgody na polskie poszukiwania, ekshumacje i upamiętnienia ma być m.in. odbudowa przez Polskę 15 rozebranych miejsc ukraińskiej pamięci, publiczne potępienie rozbiórek i pociągnięcie do odpowiedzialności tych, którzy ich dokonali.
Naczelnik Wydziału Kresowego Biura Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej zauważa, że rozmowy na poziomie polskiego i ukraińskiego IPN już nic nie dadzą. – Oczekujemy zdecydowanych działań ze strony władz polskich. Ten temat jest naprawdę ważny dla Polaków. To nie tylko historia. Rodziny, krewni Polaków pomordowanych na Kresach i zakopanych gdzieś pod płotem, na łące czy w lesie oczekują, że państwo polskie wywiąże się z tego podstawowego obowiązku wobec swoich obywateli, jakim jest znalezienie szczątków i ich godny pochówek. Stopień tego zaniedbania to ewenement na skalę europejską i nie stawia to nas w korzystnym świetle, jeśli chodzi o poziom cywilizacyjny i moralny – mówi dr Popek w rozmowie „Naszego Dziennika”.
Kresy24.pl/naszdziennik.pl/HHG
