Wydawałoby się normą, że prezydent zwraca się do narodu w swoim ojczystym języku. Ale nie na Białorusi. Za każdym razem, gdy Aleksander Łukaszenka przemówi po białorusku, wydarzenie to staje się niemal informacyjnym hitem dnia.
Tak więc wieczorem 4 czerwca, prowadzący program (po rosyjsku rzecz jasna) na kanale telewizyjnym „Białoruś-1”, nagle pod koniec wydania przeszli na język białoruski, by odczytać list kondolencyjny Aleksandra Łukaszenki do Brytyjczyków w związku z atakiem na London Bridge.
Redakcja portalu Nasza Niwa zwróciła się z pytaniem do rzecznika Belradiotelekampanii, dlaczego w końcowej fazie programu prowadzący przeszli na język białoruski. Odpowiedź ich zaskoczyła;
“Bo teks kondolencji był w języku białoruskim”.
Kresy24.pl


