Białoruski dyktator planuje tego lata udać się na inspekcję zachodniego odcinka granicy państwa. Łukaszenka chce osobiście sprawdzić, czy wydane przez niego wcześniej instrukcje wypełniane są według jego zaleceń. Przy okazji zechce się zapoznać z „turystycznym potencjałem białoruskich wysp na Bugu Zachodnim”.
Podczas poniedziałkowego spotkania głowy państwa z przewodniczącym Komitetu Kontroli Granicznej Leonidem Malcewem i sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Białorusi Aleksandrem Mażujewem, dyktator zapytał, czy nie pojawiły się jakiekolwiek okoliczności, a może jakieś trudności w pracy służb granicznych, które wymagają jego interwencji. Widocznie nie uwierzył baćka zapewnieniom swoich oficerów i stwierdził nagle, że latem tego roku chciałbym odwiedzić granicę, aby osobiście sprawdzić, czy wydane przez niego wcześniej instrukcje wypełniane są według jego zaleceń.
Łukaszenka oświadczył, że w szczególności będzie chciał się zapoznać z rozwojem „białoruskiego potencjału turystycznego wysp na rzece Bug Zachodni”.
„To jest bardzo interesujące dla ludzi. Z punktu widzenia edukacji patriotycznej, wojskowo- patriotycznej – to dla nas bardzo ważne”- powiedział.
Łukaszenka przypomniał, że trzy lata temu przewodniczący brzeskiego komitetu wykonawczego Konstantin Sumar obiecał mu solennie, że doprowadzi do ładu podległe mu terytorium, doprowadzi do ładu popadające w ruinę stare cmentarzyska i zorganizuje w okolicach Brześcia szlaki turystyczne. I najwidoczniej prezydent jest przekonany, że obietnica została spełnona bo już snuje plany, jak zagospodarować zrewitalizowane obszary: „Tam z radością będą filmy kręcić, bo lepszego miejsca do kręcenia natury nie znajdziecie” – stwierdził.
Kresy24.pl za charter97.org



