Władze Białorusi zwróciły się do Międzynarodowego Funduszu Walutowego i innych pożyczkodawców o 2,5 miliarda dolarów na wsparcie gospodarki w czasie trwania pandemii COVID-19, poinformował portal tut.by.
Rząd w Mińsku zamierza zminimalizować wpływ globalnej sytuacji epidemiologicznej na gospodarkę kraju, wydając na to ok. 5 do 6 miliardów rubli na wsparcie gospodarki i sfery społecznej. Czy w państwowej kasie znajdą się takie środki. Nie, dlatego rząd liczy, że uda mu się zaciągnąć pożyczki zewnętrzne w wysokości 2–2,5 mld dolarów.
O planach wyjścia z kryzysu, nad którym pracuje rząd poinformował wicepremier Białorusi Dmitrij Krutoj, na kanale telewizyjnym Belarus-1, pisze Tut.by.
Krutoj powiedział, że władze przygotowały dwa nowe pakiety na wsparcie gospodarki i sfery społecznej. Jeden z nich planują przedłożyć prezydentowi w przyszłym tygodniu.
W sumie działania wspierające gospodarkę mogą kosztować rząd od 5 do 6 miliardów rubli. Według Dmitrija Krutoja, chodzi o pomoc bezpośrednią i pośrednią. W tym celu Białoruś zamierza skorzystać z pomocy zewnętrznych wierzycieli, w tym MFW, Banku Światowego, Europejskiego Banku Inwestycyjnego i Chińskiego Banku Rozwoju.
Krutoj powiedział, że rząd skierował do wszystkich tych instytucji wnioski, i żadna z nich nie odmówiła.
Władze Białorusi liczą, że MFW udzieli pożyczki w wysokości około 900 milionów USD, Bank Światowy to około 300 milionów USD, Europejski Bank Inwestycyjny to także około 300 milionów USD, oraz inne. Łącznie będzie to około 2–2,5 miliarda dolarów.
ba
fot: Nasza Niwa

