To w dzisiejszej wojnie podstawa – twierdzi cytowany przez Delfi.lt major Jonas Vytautas Žukas na podstawie analizy przebiegu konfliktu na Ukrainie. Jeśli spojrzeć na uzbrojenie armii litewskiej to jest oczywiste, że nie stawi ona oporu Rosji dłużej niż jeden dzień.
Litewskie wojsko powinno wzmocnić siły artyleryjskie kupując 155-milimetrowe moździerze samobieżne. Trzeba to zrobić natychmiast, a nie – jak przewidują plany – w latach 2016-2019. Obecnie specjaliści z litewskiego Ministerstwa Obrony radzą się w tej sprawie z kolegami z Estonii, którzy mają już doświadczenie z zakupami takiej broni – ujawnia litewski major.
“Musimy jak najszybciej ocenić wszystkie propozycje, aby jednostki manewrowe litewskiego wojska miałyby efektywne wsparcie ze strony ognia artyleryjskiego” – przekonuje wojskowy ekspert.
Obecnie armia litewska liczy 16 tys. żołnierzy. Nie ma własnego lotnictwa bojowego – litewską przestrzeń powietrzną chroni NATO. Litwini mają tylka kilka samolotów szkolnych, transportowców i 6 śmigłowców. Marynarka wojenna dysponuje 5 niszczycielami min i 5 patrolowcami.
Najgorzej jest z bronią ciężką – przestarzałe haubice, jeszcze z II wojny światowej i 250 słabo opancerzonych transporterów z lat 60-ch. Uzbrojone tylko w karabin maszynowy nadają się do przewozu żolnierzy, ale nie do walki.
Kresy24.pl / Delfi.lt



