– Po tych „wyborach prezydenckich”, władza może jeszcze bardziej dokręcić śrubę, ale nie wykluczone, że poszerzy przestrzeń wolności” – uważa Anatolij Labiedźka, komentując sobotni marsz opozycji w Mińsku.
„Była to największa akcja, tyle ludzi w czasie trwania tej kampanii nie był w stanie zebrać żaden kandydat, nawet Łukaszenka”, – cytuje słowa szefa Zjednoczonej Partii Obywatelskiej agencja BelaPAN.
Labiedźka uważa, że po wyborach „śruba może zostać jeszcze bardziej dokręcona”, ale nie wyklucza, że władza będzie musiała poszerzyć przestrzeń wolności. Wynika to z faktu, że Łukaszenka pilnie potrzebuje kredytu – powiedział polityk. Według niego, odpowiednia postawa krajów europejskich i aktywność społeczności demokratycznej Białorusi, może zmusić Łukaszenkę do ustępstw i poszerzania przestrzeni wolności.
Przypomnijmy, w sobotę 10 października odbył się największy od pięciu lat masowy protest przeciwko falsyfikacji wyborczych. Liderzy opozycji wezwali Białorusinów do bojkotu farsy wyborczej.
Kresy24.pl/charter97.org


