Służba Bezpieczeństwa Ukrainy planowała likwidację Nadieżdy Sawczenko podczas jej wizyty w Donbasie. Uratować ją miała polityczna czujność rosyjskich separatystów.
– Kiedy dowiedzieliśmy, się, że SBU przygotowała operację specjalną zlikwidowania Sawczenko na linii rozgraniczającej, żeby za jej zabicie obwinić potem nas, przeprowadziliśmy własną operację – opowiadał samozwańczy lider DNR Aleksander Zacharczenko podczas „telekonferencji” z mieszkańcami obwodu zaporoskiego.
– Przekazaliśmy informację o planowanym zamachu do mediów. Wiadomość dotarła do Sawczenko. Dotarła też do służb specjalnych Ukrainy, które nie miały wyjścia i musiały odstąpić od planu zabicia Sawczenko. Operację odwołano albo przesunięto w czasie – opowiadał Zacharczenko.
Wypowiedź Zacharczenki, opublikowaną przez RIA Novosti, rozpowszechniają dzisiaj niemal wszystkie prokremlowskie media w Donbasie. Mieszkańcy Donbasu, którzy się o tym dowiadują, płaczą zapewne ze wzruszenia nad szlachetnym czynem przywódcy donbaskiej rebelii.
Zwolniona niedawno z rosyjskiego więzienia ukraińska lotniczka, deputowana Rady Najwyższej Nadieżda Sawczenko była w Donbasie w nocy z 6 na 7 czerwca. Spotkała się tam m.in. z byłym liderem „Prawego Sektora” Dmytro Jaroszem. Wspólnie odwiedzili ukraińskich żołnierzy stacjonujących w Awdiejewce i Szyrokino.
Po powrocie do Kijowa Sawczenko wystąpiła z oświadczeniem, proponując swój udział w bezpośrednich rozmowach z przywódcami separatystycznych republik (pisaliśmy o tym tu).
Deklaracje Sawczenko spotkały się na Ukrainie z ostrą krytyką. Doradca szefa Służby Bezpieczeństwa Jurij Tandit zaznaczył, że bezpośrednie rozmowy z przestępcami nie są możliwe z punktu widzenia ukraińskiego prawa, a komentatorzy podkreślają, że propozycje Sawczenko pokrywają się z planami Kremla, który dąży uznania przez Kijów samozwańczych republiki i ich przywódców.
Kresy24.pl
