Rosja ma wielki strategiczny plan zajęcia Ukrainy aż do Dniepru. W przypadku inwazji nie ma kto odeprzeć natarcia na pierwszej linii obrony w strefie ATO – twierdzi Nadieżda Sawczenko. O zaistniałą sytuację oskarża Siły Zbrojne Ukrainy, SBU i ukraiński wywiad.
– Mam informacje z pierwszej ręki, jeździłam tam. Pierwsza linia obrony w Donbasie nie istnieje. Mobilizuje się ludzi do wojska, ale na pierwszą linię nie są wysyłani. To oznacza, że jest ona martwa. Są tam wciąż, już dwa lata, ci, którzy przyszli z Majdanu albo ochotnicy – oświadczyła Sawczenko.
– Możliwe, że jest taki plan, żeby to właśnie oni zginęli jako pierwsi, aby nie doszło do kolejnego Majdanu – mówi deputowana “Batkiwzczyny” w wywiadzie dla BBC, którego fragmeny cytują ukraińskie media.
Tymczasem, jak wynika z komunikatów ukraińskiego wywiadu, w Donbasie w strefie operacji antyterrorystycznej (ATO) na całej linii rozgraniczajacej przygotowywane są prowokacje na wielką skalę. Ich celem ma być oskarżenie Ukrainy o naruszenie porozumień z Mińska.
Rośnie również napięcie w rejonie Półwyspu Krymskiego. Na granicy administracyjnej z półwyspem trwa wzmożony ruch rosyjskiego sprzętu wojskowego. W Zatoce Sewastopolskiej dyżurują rosyjskie okręty, a w miejscach, gdzie stacjonują rosyjskie oddziały wojskowe – łodzie bojowe.
W strefie operacji antyterrorystycznej w Donbasie oraz na granicy administracyjnej z Krymem Służba Bezpieczeństwa Ukrainy wprowadziła najwyższy stopień zagrożenia. W obwodach graniczących z Rosją, okupowanych przez prorosyjskich rebeliantów obszarach na wschodzie został wprowadzony średni poziom zagrożenia.
Zachęcamy do komentowania materiału na naszym oficjalnym fanpage’u: https://www.facebook.com/semperkresy/
Kresy24.pl


