
Screeny z nagrania
W rosyjskim Żeleznogorsku “bohater specjalnej operacji wojskowej” chciał odebrać paczkę wbijając się na bezczela przed innego klienta. Uznał, że jako “obrońcy ojczyzny” i przedstawiciela – jak to nazywa Putin: “nowej rosyjskiej elity” – normy współżycia go nie dotyczą. Szybko został wyprowadzony z błędu. Dostał taki łomot, że nawet na Ukrainie by mu lepszego nie spuścili.
To była naprawdę krótka piłka. Od słów do czynów minęły zaledwie trzy sekundy. Obaj mężczyźni mieli już swoje lata, ale okładali się równo. W ruch poszły pięści, nogi, a potem ten “niewojskowy” przećwiczył na weteranie cały podręczny arsenał: pałkę, stolik kawowy i na koniec wyrwaną nóżkę od mebla.
W pewnym momencie wydawało się, że walczących udało się rozdzielić, pojedynek został zakończony i zwycięzca opuścił pomieszczenie. Ale nie na długo, bo chyba uznał, że sprawa nie do końca załatwiona i nagle pojawił się znowu. I ta druga runda była znacznie bardziej efektowna.
Widać, że miłość narodu do jego dzielnych weteranów kwitnie. Ruska kultura w pełnej krasie.



