
Fot: media społecznościowe
W obwodzie amurskim Rosji rozbił się ciężki rosyjski bombowiec strategiczny Tu-95MS – poinformowało Ministerstwo Obrony w Moskwie. Jego komunikat cytuje agencja TASS.
Katastrofa nastąpiła kilka minut po starcie z lotniska wojskowego, w rejonie wsi Krasnojarowo. Na pokładzie znajdowało się siedmiu członków załogi. Zginęli wszyscy oprócz jednego, który odniósł ciężkie obrażenia i trafił do szpitala.
Był to lot ćwiczebny, a według innych źródeł: przebazowanie na lotnisko Olenja pod Murmańskiem. Tu-95 – w kodzie NATO: “Niedźwiedź” – wystartował bez amunicji. I całe szczęście, gdyż w przeciwnym razie ze wspomnianej wsi Krasnojarowo pewnie niewiele by zostało. A tak skończyło się na wybuchu potężnych baków z paliwem.
Resort obrony nie podał oficjalnej przyczyny katastrofy, zasłaniając się tradycyjnie śledztwem. Powiązane ze służbami niezależne kanały Baza i Astra informują jednak, że pilot tuż przed upadkiem zgłaszał awarię aż trzech z czterech silników. Bezpośrednim powodem mógł być też wybuch instalacji paliwowej.
Utrata kolejnego bombowca strategicznego to dotkliwy cios dla rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu. Jego flota kurczy się bowiem nieodwracalnie, gdyż Rosja nie jest już w stanie tych maszyn produkować – ostatni egzemplarz Tu-95MS opuścił zakłady w 1993 roku. Od tej pory Rosjanie mogą je tylko remontować i raz po raz przedłużać resurs coraz bardziej zużytych samolotów.
Od początku wojny Rosja straciła w wyniku działań bojowych i awarii 12 maszyn Tu-95MS (9 zniszczonych, 3 poważnie uszkodzone), głównie w spektakularnych ukraińskich operacjach dronowych, takich jak “Pajęczyna” w czerwcu 2025 roku.
Na papierze Rosja deklaruje posiadanie jeszcze 47 bombowców Tu-95MS, ale zdolnych do lotu jest tylko około 38 – szacuje ukraiński wywiad wojskowy. Niektórzy eksperci twierdzą wręcz, że w pełni sprawnych jest obecnie zaledwie 20–30 tych maszyn, gdyż pozostałe są masowo „kanibalizowane” na części zapasowe.
Jeszcze gorsza jest sytuacja z naddźwiękowymi bombowcami Tu-22M3. W wyniku ukraińskich zestrzeleń i ataków na lotniska Rosjanie stracili ich już 17-19, a wliczając poważnie uszkodzone i rozbite w katastrofach – nawet 24 sztuki. Ostatnia taka katastrofa techniczna Tu-22M3 miała miejsce w czerwcu w obwodzie irkuckim.
Tak więc od początku wojny Rosja straciła już ponad 20% swojej floty sprawnych Tu-95MS i blisko połowę Tu-22M3. A ponieważ to właśnie z tych bombowców wystrzeliwane są w Ukrainę pociski manewrujące Ch-101, to każda kolejna taka katastrofa, jak ta obecna nad Amurem, to dla Ukraińców powód do świętowania.

