Rosyjskie media przytaczają “news” … z 2012 roku. Przypominają go po tym, jak ujrzał światło dzienne oficjalny brytyjski raport ze śledztwa w sprawie zabójstwa Aleksandra Litwinienki. Wynika z niego, że mordercy działali z rozkazu FSB, zaakceptowanego przez jej szefa Nikołaja Patruszewa, a zgodę na operację wydał prawdopodobnie Putin.
„Kiedyś byłem święcie przekonany, że maczały w tym palce rosyjskie służby specjalne” – tłumaczy w załączonym wideo papa Litwinienko i dodaje, że żałuje swojego udziału w kampanii oczerniania Rosji i Putina. Zaś mówiąc o zamordowaniu syna przez specsłużby FR dodaje: „Mieli do tego prawo, ponieważ tak się postępuje ze zdrajcami. (…) Wtedy byłem przekonany, że nie był zdrajcą, jednak teraz nie jestem pewien”.
„Wyleczyłem się. Bo to była choroba. Jestem psychiatrą i wiem, że to właściwe określenie dla ślepej nienawiści” – mówi w odświeżonym kilka dni temu przez rosyjską propagandę materiale „wyleczony” Walter Litwinienko.
Przypomnijmy: ojciec Aleksandra Litwinienki, byłego funkcjonariusza KGB otrutego polonem w Londynie w 2006 roku, na jego pogrzebie powiedział, że syn był porządnym człowiekiem, bardzo przeżywał otaczające go zło i porzucił pracę w KGB po tym, jak zaczęli tam rządzić „podli ludzie”. Jednak kilka lat później, w 2012 roku, w wywiadzie dla rosyjskiej telewizji Walter Litwinienko doszedł do wniosku, że syn był “zdrajcą na brytyjskim żołdzie”. Powiedział, że żyje w biedzie we Włoszech i ze łzami w oczach prosił państwo rosyjskie o wybaczenie. No po prostu wyleczył się. Sam się cudownie – jako psychiatra – wyleczył…
Kresy24.pl


