“Wzywam wszystkich moich rodaków: zwracajcie uwagę, co się dzieje z waszymi sąsiadami, z ich dziećmi, bliskimi, znajomymi. Na Krymie trwa masowe porywanie Tatarów” – apeluje wiceszef tatarskiej organizacji Medżlis Nariman Dżelal.
Tatarscy działacze wzywają, aby rodzice odprowadzali rano dzieci do szkoły i odbierali je po lekcjach, a także żeby utrzymywali z nimi stały kontakt telefoniczny, szczególnie rano i wieczorem, kiedy na ulicach jest mało ludzi.
“Zadbajcie o to, żeby wasze dzieci szły do szkoły drogą, przy której jest w miarę możności najwięcej kamer monitoringu, a także sklepów, przy których panuje większy ruch. Nie leńcie się i odprowadzajcie dzieci do szkoły, a potem odbierajcie je z przystanków autobusowych. Jeśli dzieci lub wasi bliscy znikną – podnoście natychmiast alarm i informujcie nas” – apeluje tatarski działacz.
Przypomnijmy, że porwania i znikanie bez śladu Tatarów na Krymie przybrało już charakter masowy. Ostatnio w Symferopolu zniknęła 16-letnia dziewczyna. Łącznie prokuratura na Krymie bada już 30 takich przypadków, które mają miejsce od chwili aneksji Krymu przez Rosję.
Wcześniej porywano głównie tatarskich działaczy społecznych oraz osoby cieszące się autorytetem w lokalnych społecznościach tatarskich. Ostatnio jednak zaczynają znikać zwykli ludzie, w tym tatarskie dzieci. Rosyjskim władzom nie udało się jeszcze ani razu odnaleźć kogokolwiek z porwanych. Znaleziono natomiast kilka trupów osób porwanych.
Tatarzy na Krymie nie mają złudzeń: za tymi zbrodniami stoi rosyjskie FSB i miejscowi rosyjscy Kozacy, którzy chcą w ten sposób zmusić Tatarów do masowej emigracji z Krymu.
Kresy24.pl

