“Zgwałcona w Berlinie dziewczynka” nie mniej niż “ukrzyżowany chłopiec w Donbasie”, poruszyła do żywego rosyjską opinię publiczną.
“1 Kanał” wyemitował w programie informacyjnym “Wremia” materiał o porwaniu i zgwałceniu 13-letniej Rosjanki. Kobieta, podająca się za jej ciocię, opowiada, jak Liza była przez 30 godzin gwałcona przez trzech mężczyzn w pustym pokoju (stało w nim tylko łóżko), a wujek Lizy dodaje, że niemieccy policjanci, którzy najpierw przez trzy godziny Lizę przesłuchiwali, nie wszczęli dochodzenia, bo “kryją sprawców”. “Nie było ani porwania, ani gwałtu. Takie fakty w ogóle nie miały miejsca” – stwierdziła berlińska policja.
Dla uwiarygodnienia “wstrząsającego newsa” rosyjski “1 Kanał” załączył wideo o grupowym gwałcie na 13-latce, do którego przyznaje się “uchodźca z Bliskiego Wschodu”: “Braliśmy ją po kolei, to była dziewica” – relacjonuje zachwycony gwałciciel. Jak się jednak okazało, nie był to najlepszy materiał dowodowy – film pochodzi z… 2009 roku, a to, że info o zgwałconej w Berlinie nastolatce jest dziennikarską kaczką, musiały przyznać rosyjskie media, w tym LifeNews:
https://www.youtube.com/watch?v=Qwz1a6_sY3A
Kresy24.pl


