
Collage za fot: Showtime / kadr z filmu “Państwowy pogrzeb”
Reżim Putina przebił kolejne moralne dno.
Rosyjskie władze przestały udostępniać swoim historykom materiały archiwalne dotyczące zbrodni i represji stalinowskich. Organ nadzorujący pracę wszystkich rosyjskich archiwów – Rosarchiw uznał bowiem, że “może to wyrządzić szkodę interesom Rosji”. Teraz do informacji mogą mieć ewentualnie dostęp tylko rodziny dawnych ofiar.
Na objęcie cenzurą informacji o sowieckich zbrodniach skarży się historyk Oleg Nowosiełow, który prowadzi kanał “Represje w Swierdłowsku”. Według niego, taka sama sytuacja jest też w innych regionach.
Historyk Wasilij Redekop wystąpił w tej sprawie do Rosarchiwu, Ministerstwa Sprawiedliwości i Administracji Prezydenta i dostał odpowiedź, że zakaz udostępniania informacji historycznych ma zapobiec “wypaczaniu faktów historycznych, ich kłamliwej interpretacji i wykorzystywaniu ich w interesach nieprzyjaznych państw lub terytoriów”.
W tej sytuacji jakiekolwiek dalsze badanie zbrodni stalinowskich jest już w Rosji niemożliwe – przyznają historycy. Tak więc putinowska cenzura objęła nawet zdarzenia sprzed 70-100 lat. Ale trudno się dziwić, skoro Putin uznaje Stalina – największego ludobójcę w dziejach świata – za swojego historycznego idola, a okres sowiecki propaganda Kremla kreuje na “czas potęgi i dobrobytu”.
Zobacz także: Armia otworzyła ogień do własnych plażowiczów! Są ofiary (WIDEO).
KAS
