Szafowanie dzisiaj górnolotnymi hasłami o przyjmowaniu uchodźców to nie żaden akt humanitaryzmu, tylko dostarczanie amunicji i wspieranie reżimu w Minsku. Jest rzeczą jasną, że Łukaszenka wykorzystuje uchodźców/migrantów jako broń w walce z Zachodem. Litwa mierzy się z tym problemem w wydaniu irackim już od kwietnia – pisze Tomasz Grzywaczewski
Europy nie stać na powtórkę sytuacji z 2015 r., więc zamiast wzniosłych deklaracji trzeba skupić się na strzeżeniu granic i wysłaniu jasnego politycznego sygnału, że żadnej polityki otwartych drzwi nie będzie. Pomagać powinniśmy, ale z głową i tam gdzie jest to możliwe.
I to również dla dobra samych uchodźców. Najbardziej niemoralne w polityce “refugee welcome” było to, że zachęciła ona do przybycia ludzi, którzy inaczej prawdopodobnie pozostali by w domach (sam pamiętam takie rozmowy w obozie w Idomeni na grecko-macedońskiej granicy) a potem i tak zostali pozostawieni sami sobie.
Tomasz Grzywaczewski
fot. pasienis.lt
Komentarz pochodzi z profilu Autora na Facebooku. Zobacz także program Tomasza Grzywaczewskiego na kanale TV Kresy24.pl:




