W środę późnym wieczorem eksplodował ładunek wybuchowy podłożony przed budynkiem polskiego Konsulatu Generalnego we Lwowie – dowiedział się portal Kresy24.pl.
Według informacji od okolicznych mieszkańców, do wybuchu doszło ok. godz. 22.30. W pobliskich domach zatrzęsły się szyby w oknach. Eksplozja uszkodziła bramę konsulatu, kosz na śmieci i spowodowała niewielkie zniszczenia w pobliżu. Nikt nie zginął, ani nie został ranny.
Fakt eksplozji ładunku wybuchowego przed polskim konsulatem potwierdza MSW Obwodu Lwowskiego. Na miejsce natychmiast przybyła milicyjna grupa śledczo-dochodzeniowa z psami tropiącymi i pirotechnicy.
Ustalono już, że ładunek został podłożony w koszu na śmieci. Wcześniej ukraińskie media podawały, że wybuch miał miejsce “na terenie konsulatu”, nie zaś przed nim. Należy zwrócić uwagę, że ze względów bezpieczeństwa kosz na śmieci nie powinien być umieszczony bezpośrednio przed wejściem do placówki dyplomatycznej.
Rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski poinformował na Twitterze, że “w nocy doszło do incydentu”. “W zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Odpowiednie służby badają okoliczności zdarzenia” – napisał Wojciechowski. Innych komentarzy polskiego MSZ na razie nie ma.
Obecnie badane są okoliczności wybuchu i robione ekspertyzy. Już wstępna analiza miejsca eksplozji wskazuje jednak, że nie była to petarda tylko profesjonalnie wykonany ładunek wybuchowy niewielkiej mocy. Na razie nikt nie przyznał się do jego podłożenia.
Przypomnijmy, że 14 lipca br. we Lwowie eksplodowały dwie bomby podłożone przed miejscowymi posterunkami milicji. Ciężko rannych zostało wtedy dwoje funkcjonariuszy – mężczyzna i kobieta, której amputowano nogę i nerkę.
Kresy24.pl

