– Nie sądzę, żeby Polska była zagrożona atakiem militarnym ze strony Rosji, jednak ze względu na swoją rolę w regionie musimy być przygotowani na podjęcie pewnych działań w przypadku ewentualnej agresji Kremla w rejonie wschodniej Ukrainy lub państw bałtyckich – powiedział w rozmowie z dziennikarzem portalu PolskieRadio.pl doktor Michał Kuź z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.
– Pamiętajmy, że Polska ma długą granicę lądową z Federacją Rosyjską i ze względu na nasz potencjał w regionie jako swoistego “eksportera bezpieczeństwa” nasi sojusznicy mogą od nas oczekiwać reakcji na ewentualne działania odwetowe Rosji – stwierdził dr Kuź.
Ekspert przekonuje, że Rosja poczuła się skrzywdzona i upokorzona ostatnią akcją państw zachodnich w Syrii. Jak mówi, dla Kremla całkowicie nie do zaakceptowania jest sytuacja, w której jej sojusznik jest bezpośrednio atakowany, a siły militarne Rosji musiały pozostać w koszarach i nie miały żadnej możliwości reakcji. Sąd przekonanie, że Rosja na pewno odpowie na atak w Syrii.
– Nie wiemy tylko kiedy i gdzie taka odpowiedź nastąpi i jaką formę przybierze. – Prezydent Putin i jego otoczenie potrafią myśleć strategicznie uderzą na pewno w momencie dla nich dogodnym i takim, kiedy nikt tego nie będzie oczekiwał – mówi Michał Kuź – reakcji możemy spodziewać się więc, za rok lub dwa, ale to że ona w jakiejś formie nastąpi jest niemal pewne czytaj dalej…
Kresy24.pl/polskieradio.pl/ba

