
Collage / fot: Służba Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy
Rosja przeprowadziła 24 lipca uderzenie rakietowe w wystawę uzbrojenia urządzoną na poligonie pod Kijowem. Zginęło 10 osób, a około 100 zostało rannych – donosi Unian.
Ukraiński prokurator generalny, Rusłan Krawczenko zapowiedział, że wszczyna dwa śledztwa – jedno w sprawie zbrodni wojennej, gdyż był to atak na cywilów, a drugie żeby ustalić, kto jest winien tak bezmyślnego zorganizowania imprezy masowej w czasie wojny, co doprowadziło do tego tragicznego zdarzenia.
“Wojna nie zwalnia z odpowiedzialności za podejmowane decyzje. Wręcz przeciwnie, wymaga ostrożności na każdym kroku i świadomości skutków własnych działań” – podkreślił. Zamierza zbadać, kto tę konkretną decyzję podjął, kto wybrał miejsce na wystawę, kto oceniał ryzyko i jakie środki bezpieczeństwa podjęto, jeśli w ogóle jakieś były.
Według nieoficjalnych informacji, wystawa Ukraińskiej Rady Producentów Broni odbywała się pod Buczą. Jak ocenić poziom głupoty tego, kto zgromadził tłum cywilów i producentów uzbrojenia na wojskowej imprezie w czasie zagrożenia rakietowego?
Można to porównać do notorycznego zbierania niegdyś przez rosyjskich dowódców dużych pododdziałów na zbiórkach w strefie wojny, wystawiając je na uderzenia HIMARS-ów. Ale nawet Rosjanie, po kilku bolesnych nauczkach przestali to w końcu robić.
Przypomnijmy, że Rosja wystrzeliła 24 lipca w Kijów i obwód kijowski 10 rakiet balistycznych, różnych typów, w tym Cyrkony. Słychać było wybuchy i wystrzały obrony powietrznej. Wołodymyr Zełenski kolejny raz przyznał, że bez rakiet do systemów Patriot od zachodnich sojuszników skuteczne odpieranie rosyjskich ataków balistycznych ma małe szanse powodzenia.
Poprzedni duży atak rakietowy na Kijów miał miejsce 19 lipca. Wtedy Rosjanie wystrzelili 41 pocisków balistycznych i manewrujących (Cyrkon, Iskander-M, S-400, Oniks, Ch-59/69) oraz 126 dronów. Podobne ataki były 6 lipca, 2 lipca i 15 czerwca.




Dodaj swój komentarz