
Aleksander Łukaszenka/Fot: belta.by
Ukraina intensyfikuje działania obronne na swojej północnej granicy w związku z rosnącymi obawami, że Białoruś może zostać jeszcze głębiej wciągnięta w działania wojenne po stronie Rosji.
Jak informuje The Guardian, umocnienia wzdłuż granicy ukraińsko-białoruskiej są systematycznie rozbudowywane, a służby wywiadowcze i straż graniczna prowadzą stały monitoring aktywności wojskowej oraz operacji dronów w regionie przygranicznym.
Według dziennikarzy, od początku 2026 roku Ukraina odnotowała ok. 20% wzrost aktywności rosyjskich dronów rozpoznawczych operujących z terytorium Białorusi. W pobliżu granicy mają również pojawiać się nowe instalacje związane z obsługą bezzałogowców oraz infrastruktura potencjalnie możliwa do wykorzystania w działaniach ofensywnych.
Mimo to ukraińscy i europejscy analitycy podkreślają, że na razie nie ma dowodów na formowanie bezpośredniego zgrupowania uderzeniowego na Białorusi. Ostrzegają jednak przed stopniową i coraz głębszą integracją Mińska z rosyjską machiną wojenną.
W artykule wskazano także, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oraz były szef MSZ Dmytro Kuleba ostrzegają przed możliwym zwiększeniem roli reżimu Alaksandra Łukaszenki w konflikcie.
W odpowiedzi Ukraina wzmacnia północny odcinek granicy, instalując m.in. zapory przeciwpancerne, zasieki z drutu kolczastego oraz dodatkowe systemy obserwacyjne.
Eksperci zwracają uwagę, że największym zagrożeniem nie musi być bezpośrednie wejście białoruskiej armii do walki, lecz przekształcenie Białorusi w stałą bazę operacyjną dla rosyjskich działań przeciwko Ukrainie. W takim scenariuszu Kreml nie musiałby eskalować nagle — lecz stopniowo rozszerzać wykorzystanie terytorium Białorusi, zwiększając presję na Ukrainę i destabilizując cały region.




Dodaj swój komentarz