Celem ataku terrorystów z Donbasu nie był malezyjski Boeing tylko samolot rosyjskiego Aerofłotu. Jego strącenie miało posłużyć jako pretekst do wkroczenia Rosji na Ukrainę – podaje służba bezpieczeństwa SBU.
Według ukraińskich służb, w dniu strącenia Boeinga tym samym korytarzem powietrznym i w tym samym czasie leciał pasażerski samolot Aerofłotu, rejs AFL-2074 Moskwa-Larnaka. To właśnie on miał zostać zestrzelony. W tym właśnie celu na terytorium kontrolowane przez separatystów przerzucono z Rosji wyrzutnię rakiet Buk wraz z załogą.
Wyrzutnia miała odpalić rakietę z okolic miejscowości Pierwomajskie, 20 km na zachód od Doniecka, tak aby strącony samolot Aerofłotu spadł na terytorium kontrolowane przez armię ukraińską. Następnie Rosja miała oskarżyć Ukraińców o zamordowanie niewinnych Rosjan, co posłużyłoby jako powód do wkroczenia armii rosyjskiej na Ukrainę – twierdzi szef SBU Walentin Naływajczenko.
Zaszła jednak pomyłka – załoga Buka, którą stanowili nie znający terenu Rosjanie, skierowała wyrzutnię do innej miejscowości o tej samej nazwie, położonej na północny-wschód od Doniecka i pomyliła cele. Dalszy przebieg zdarzeń już znamy – w strąconym malezyjskim Boeingu zginęło 298 osób.
Kresy24.pl / korrespondent.net


