“Proces akredytacji polskich szkół był zbyt długi i na tyle zawiły, że ciągnął się w zasadzie ostatnie 5 lat. To kosztowało dużo nerwów i nauczycieli, i polityków” – mówi w rozmowie z Radiem znad Wilii Józef Kwiatkowski, prezes Polskiej Macierzy Szkolnej na Litwie.
„Od początku były rzucone takie kryteria, że tylko 13 polskich szkół mogło uzyskać status gimnazjum. Nie chciałbym mówić, że to była głupota – mężowie stanu myślą, co robią. Skoro rząd zaproponował takie warunki, zrobił to planowo, żeby w jakiś sposób zmniejszyć, a może nawet zniszczyć szkolnictwo polskie na Litwie. Gdyby zostało 13 szkół, to młodzież, przede wszystkim wiejska, byłaby pozbawiona możliwości zdobycia wykształcenia średniego w języku ojczystym” – podkreśla prezes Polskiej Macierzy Szkolnej.
„Słyszymy opinie, czy warto było akredytować jakieś małe szkoły. Ci, którzy mają wątpliwości, niech spytają uczniów i rodziców w Dziewieniszkach, Turgielach, Bujwidzach. Musieliby jechać do szkół 20 kilometrów albo pójść do szkół z państwowym językiem nauczania” – zwraca uwagę Józef Kwiatkowski.
Z całą rozmowa z prezesem Macierzy Szkolnej – o ujednoliceniu egzaminu z języka litewskiego, perspektywach rozwoju polskiego szkolnictwa na Litwie i przygotowaniu polskiej kadry pedagogicznej ZAPOZNASZ SIĘ TU.
Kresy24.pl/zw.lt
