„Wojna, wojna!” – szeptali przerażeni mieszkańcy białoruskiej Brzostowicy Wielkiej, kiedy po wyjściu rano ze swoich domów zobaczyli na drogach betonowe blokady, worki z piaskiem i posterunki wojskowe, a uzbrojone patrole na ulicach zażądały od nich dokumentów – podaje Reporters.pl.
Nikt nie uprzedził ludzi, że reżim Aleksandra Łukaszenki będzie tu ćwiczyć walkę z polskimi dywersantami.
O białoruskiej prowokacji na granicy z Polską, przekłuwaniu kół w samochodach i sterroryzowanych mieszkańcach czytaj na Reporters.pl
Kresy24.pl


