Były minister polskich finansów Leszek Balcerowicz, specjalista od szokowych terapii gospodarki, wziął się na Ukrainie za ocenę sytuacji bez zbędnych ceregieli. Oświadczył, że wszystkie ukraińskie przedsiębiorstwa, które są własnością państwa, należy prywatyzować.
Jako przedstawiciel prezydenta Petro Poroszenki w nowym rządzie Ukrainy Balcerowicz stwierdził, że większość z około 1,5 tysiąca ukraińskich przedsiębiorstw państwowych “w ogóle nie działa”, więc “potrzebny jest program restrukturyzacji, a następnie prywatyzacji”.
Na szczęście dla Ukraińców Leszek Balcerowicz nie będzie miał zbyt dużego wpływu na gospodarkę ich kraju. Jak ocenia część ekspertów, jego zadaniem będzie raczej budowanie wiarygodności ukraińskiego rządu na Zachodzie. I nie chodzi, tak naprawdę, o pomoc w niezbędnych reformach, tylko działania PR-owe. Na razie brakuje jednak szerszych informacji dotyczących tego, czym dokładnie będzie się zajmował.
Wyjaśniając, dlaczego zgodził się na propozycję objęcia funkcji doradcy, Balcerowicz podkreślił, że Ukraina jest “strategicznie ważna dla nowego porządku w Europie, jaki powstał po rozpadzie ZSRR”, a sukces Kijowa “jest szczególnie istotny dla Europy, zwłaszcza dla Polski i innych krajów naszego regionu”.
Czytaj również: Ukraińcy mogą spać spokojnie, gdy nadejdzie Balcerowicz? oraz Pierwsze skandale nowego rządu: raje podatkowe, związki z separatystami, a Balcerowicz… milczy
Kresy24.pl

