W nocy Gorłowkę zaatakowali doborowi najemnicy z USA, UE i Australii – opowiada przejętym tym, co słyszą – więc skrupulatnie notują – obserwatorom OBWE donbaski opołczeniec w nowiutkim rosyjskim mundurze.
Dowody? Proszę bardzo, oto one! Bohater wyciąga z worka po kolei: flagę Stanów Zjednoczonych, Unii Europejskiej, Australii. Surrealistyczną opowieść dopełnia… polski kalosz, a w nim… flaga Ukrainy. To wszystko wojenne trofea zdobyte w okopach Sił Zbrojnych Ukrainy – przekonuje.
Ale to nie wszystko! Okazuje się, że „doborowi najemnicy” z opowieści donbaskiego „opołczeńca” w rosyjskim mundurze pozostawili w ukraińskich okopach nie tylko flagi swoich państw. Porzucili również rannych i zabitych, uciekając w popłochu przed tymi, których tam nie ma i nigdy nie było. Ani jednego martwego Murzyna lub rannego geja obserwatorom OBWE jako dowód jednak nie okazano…
Czyżby do Gorłowki dowieźli nową partię rosyjskiego „krokodyla”? – zastanawia się autor notki na portalu sprotyv.info i dodaje, że abstrahując od prymitywnej propagandy, jaką jest załączone nagranie, warto zauważyć, iż wątek mitycznych „najemników z Zachodu” nie pojawiał się już dosyć dawno w przestrzeni medialnej Rosji i jej donbaskich marionetek a także to, że pojawiają się oni na horyzoncie, kiedy planowane są wszelkiej maści prowokacje terrorystów lub działania wojenne. Dlatego śmiech śmiechem, ale ten sygnał nie oznacza nic dobrego…
Kresy24.pl

